Gazeta Wyborcza o pokazie filmu “Bogowie” dla niewidomych i niesłyszących

Sala kinowa w kinie Muza wypełniła się w czwartek po brzegi. Niesłyszący widzowie obejrzeli tu “Bogów” z rozbudowanymi napisami, a niewidomi – z dodatkowym lektorem. – Czujemy się jak pełnoprawni widzowie! – cieszyli się Zofia i Leszek
 
Bezpłatnych biletów na seans było 160 – tyle, ile miejsc w kinie. Zainteresowanie okazało się dwukrotnie większe. Widzowie przyszli obejrzeć “Bogów” Łukasza Palkowskiego. – Postanowiliśmy skontaktować się z dystrybutorem filmu i zaproponować dostosowanie go do odbioru przez niepełnosprawnych wzrokowo i słuchowo. Współpracująca z nami osoba przygotowała audiodeskrypcję i napisy dla osób niesłyszących – tłumaczy Natalia Jarmużek z firmy Future Voice System, współtworzącej projekt. Audiodeskrypcja to opis obrazu, który uruchamia wyobraźnię osób niewidomych. Podczas pokazu w Muzie lektor czytał: “Półmrok. Długi pusty korytarz. Na ścianach wyszczerbione kafelki. Pod sufitem lampy jarzeniowe świecące sinym światłem. Korytarzem idzie Zbigniew Religa”. Gdy kardiochirurg rozcinał klatkę piersiową, niesłyszący mogli przeczytać “warkot piły”. Dodatkowo kwestie każdej z postaci były wyświetlane w różnych kolorach: niebieskim, zielonym czy żółtym.
 Dramatyczne momenty cała sala odczuwała podobnie. – Duże wrażenie wywarł na mnie głos bicia serca. Najgorsze było to, gdy dźwięk nagle ustał, a reanimacja nic nie dała – relacjonował Wiesław Trzpil, niewidomy. Bożena Sulowska, która przyjechała do kina z grupą niesłyszącej młodzieży: – Dawno nie byliśmy na filmie, na którym można śmiać się i płakać jednocześnie.Niepełnosprawni opowiadali z żalem, że w telewizji jest tak mało filmów dostosowanych dla niewidomych i niesłyszących. – Niby nadawca jest zobowiązany do emitowana kilku filmów z napisami albo audiodyskrypcją, ale są w telewizji o godzinie 2 czy 3 w nocy. Kto wtedy wstaje, żeby film obejrzeć? – pytał Wiesław Trzpil. – Kary są tak niskie, że nadawcy bardziej opłaca się je zapłacić – mówił. Czwartkowa projekcja “Bogów” w kinie Muza to niejedyna taka inicjatywa w Poznaniu. – Wszystko zaczęło się od projektu “Kulturalny Poznań bez barier”, który realizowaliśmy przez cały 2014 rok. Był dofinansowany z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – tłumaczy Natalia Jarmużek. Oprócz kina Muza w projekt zaangażował się Teatr Polski i Muzeum Archeologiczne. Niepełnosprawni mogli zobaczyć film “Vincent chce nad morze” z audiodeskrypcją i napisami. W listopadzie w Teatrze Polskim wystawiono spektakl “Piszczyk”. Z kolei w Muzeum Archeologicznym dla dzieci niewidomych i niesłyszących przygotowano wystawę małego odkrywcy.Chętnych do udziału w takich wydarzeniach jest zawsze bardzo dużo. – Mamy plany na 2015 rok, chcemy taką działalność kontynuować i pozyskiwać środki – zdradza Natalia Jarmużek. – Myślę, że Poznań coraz bardziej rozwija się pod względem promocji “kultury bez barier” i bardzo mnie to cieszy – dodaje.
(Autor artykułu: Paulina Nowicka)